"...lekarze w szpitalach i przychodniach na całym świecie stopniowo przegrywają bitwę z infekcjami wywołanymi przez bakterie oporne na działanie antybiotyków - z chorobami takimi jak gronkowcowe zakażenie gardła, zapalenie płuc, paciorkowcowe zakażenie gardła, drożdżyce (kandydoza), gruźlica, dyzenteria i inne, których leczenie jest coraz droższe i coraz trudniejsze ..."

Z powodu lekoopornych bakterii w Polsce umiera rocznie około 20 - 30 tysięcy osób.

Zgodnie z szacunkami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), co roku z powodu chorób zakaźnych umiera na świecie ponad 15 mln ludzi, a w niektórych krajach oporność bakterii na antybiotyki przybrała rozmiary epidemii.

Zdaniem Waltera Gilberta, profesora Harvardu i laureata nagrody Nobla: 
"zbliża się czas, gdy 80 -90% wszystkich infekcji będzie opornych na leczenie znanymi nam antybiotykami". Co wtedy?

     
W ostatnich latach coraz częściej zauważa się, że liczne zakażenia są wywołane nie tylko przez bakterie i wirusy, ale także przez drożdżaki lub grzyby drożdżopodobne, coraz więcej zakażeń gronkowcem i jego zmutowanymi szczepami, którego nie jest w stanie zwalczyć żaden antybiotyk . 
       Z badań współczesnych /np. prof. Renwicka z Londynu/wiemy, że tzw. zaraza ziemniaczana wytwarza mykotoksyny silnie uszkadzające mózg: w Belfaście, gdzie zaraza ziemniaczana występuje znacznie częściej niż w innych regionach Irlandii 7-krotnie częściej rodzą się dzieci z najcięższą z anomalii, jaką jest bezmózgowie.
Także drożdżaki (Candida albicans ) są zdolne do produkowania toksyn (mykotoksyny), które w sprzyjających warunkach mogą powodować trwałe zniszczenie systemu obronnego organizmu i atakować mózg.


 
W ekstremalnych przypadkach  w wyniku drożdżycy (candidiasis) mogą wystąpić poważne zaburzenia, zupełnie niepodatne na leczenie konwencjonalne. 
Zaburzenia te to depresja, schizofrenia i, w niektórych wypadkach, autyzm.
 


 Powszechnie znany jest przypadek 3,5 letniego chłopca  z San Francisco. W roku 1981 Duffy, nim rozpoczęła się regresja, był bystrym i aktywnym chłopcem, który zaczynał mówić po angielsku i włosku. Po stwierdzeniu u chłopca autyzmu przez dwóch specjalistów, państwo Mayo rodzice chłopca poszukali pomocy u Alana Levina, alergologa. Stwierdził on, że system odpornościowy chłopca jest poważnie uszkodzony.  
Najbardziej interesujący był fakt, że Duffy przeszedł szereg kuracji antybiotykami, których celem było leczenie infekcji ucha.
Levin zdawał sobie sprawę, że takie antybiotyki często zabijają mikroorganizmy, które walczą z drożdżakami o miejsce w organizmie ludzkim. W ten sposób drożdżaki mogą rozwijać się w ogromnych ilościach. 
Levin doszedł do wniosku, że ma do czynienia ze szczególnie ostrym przypadkiem kandydozy >>>


   
       "... Mateusz  chorował kilkakrotnie na zapalenie uszu po raz pierwszy antybiotyk otrzymał jako 0,5 roczne dziecko od tamtej chwili wielokrotnie był leczony antybiotykami. Wzrastała nadpobudliwość, biegunki...
....Po kolejnym ataku szału i histerii, piątego dnia dołączyła się najdłuższa i najtrudniejsza biegunka z jaką przyszło nam się zmagać. Trwała 4 miesiące i była leczona, bez rezultatu, wszystkimi możliwymi środkami farmakologicznymi, łącznie z antybiotykami, a została zatrzymana dużymi dawkami flory bakteryjnej ....
... Nie wiedziałam wtedy, a lekarz specjalista nie skojarzył faktów, że flora bakteryjna skutecznie konkuruje w przewodzie pokarmowym z Candidą albicans i jest używana jako środek wspomagający leczenie kandydozy..."

 

Kuracja przeciw grzybom, bakteriom, i innym pasożytom (tutaj)

 

 

 

Strona jest własnością Niezależnego Dystrybutora CaliVita International

Informacje umieszczone w tym serwisie służą wyłącznie do celów informacyjno - edukacyjnych, a nie do stawiania diagnozy, rozpoznawania czy sugerowania sposobów traktowania różnych chorób. Stan zdrowia i wszelkie jego zaburzenia winny być konsultowane z właściwymi służbami medycznymi np. dietetyk lub lekarz. Nie jest celem wydawcy tego serwisu udzielanie medycznych rad, zalecenie środków bądź branie odpowiedzialności za osoby, które zdecydują się spróbować ich na sobie.